Strony

Ogłoszenia drobne

W tej chwili mało się tutaj dzieje, nieco więcej dzieje się na moim Wattpadzie, ale pracuję nad tym. Oczekujcie wieści na Twitterze :)
Zakładka Aktualności zniknęła, bo była mało... aktualna. Może kiedyś wróci. Może.

niedziela, 2 września 2018

Przędzarka słów

Być może byś jej nie zauważył, gdybyś szedł prędko, idąc do pracy. Być może. Jednak, choć na pozór niczym się nie wyróżnia, w jakiś sposób zwraca na siebie uwagę.
Belisa Crepusculario zaprasza mnie do swojego stoiska. Ręką wskazuje na cennik i pyta mnie, czego potrzebuję.
„Ile będzie kosztować wywiad z panią? – pytam.
„To zależy o czym będziemy rozmawiać” – odpowiada tajemniczo.
„O tobie” – mówię. Belisa uśmiecha się do mnie i zaczyna swoją opowieść.
Kobieta sprzedaje słowa. Mają naprawdę niewielką cenę. „Ale wielką moc” – mówi. Proszę wtedy, by mi o nich opowiedziała coś więcej.
„Zna pan powiedzenie, że kropla drąży skałę?” – zaczyna. Potakuję. – „Z moimi słowami jest podobnie. Każde słowo zostawia w człowieku ślad, ślad w jego duszy. Drąży go, tak jak wspomniana kropla, wydeptuje ścieżki… Tylko od nas zależy jaki kierunek one obiorą, tylko od nas zależy co z nami zrobią…”
Pytam wtedy o jej rolę w tym wszystkim.
„Ja? Ja tylko daję ludziom słowa. Znam dobrze ich moc i umiem je odpowiednio łączyć. Sprzedaję je za niewielką cenę. Niewielką, biorąc pod uwagę jak wielką posiadają moc, jak bardzo są potężne. Dwa słowa potrafią całkowicie zmienić człowieka, wiedział pan o tym? A to, czy to zmiana na lepsze czy też może gorsze, już nie zależy od nich…”
Zbieram swoje notatki i pytam się z uśmiechem o cenę jaką powinienem zapłacić za otrzymane słowa.
„Według cennika powinien zapłacić pan 10 peso, ale ja i tak nie przyjęłabym tej zapłaty”
„Dlaczego?” – pytam.
Belisa uśmiecha się do mnie.
„Za słowa o słowach płacić należy słowami”

***

Teraz spłacam dług. Teraz już cały świat wie o tajemniczej Belisie Crepusculario i jej potężnych słowach. Bo słowa mają ogromną moc. Te wypowiedziane i te zapisane także.

__________
Tak krótko u mnie chyba jeszcze nie było, co? 
Jest to ni mniej, ni więcej moje zadanie domowe z gimnazjum do tekstu "Dwa słowa" Isabelle Allende. 
I to chyba tyle w temacie. Ot, coby był ruch w interesie. Choć, nie ukrywam, ujął mnie ten tekst w jakiś sposób. Dużo mówi o mocy słów. Mocy słów, w którą nie da się ukryć, mocno wierzę. W końcu... dość często z nich korzystam, prawda?
Słowa mają wielką moc, zwłaszcza, gdy potrafi się je odpowiednio łączyć i tkać z nich barwne opowieści. 
Tyle. Pisownia oryginalna wprost z mojego zeszytu.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz