Strony

Ogłoszenia drobne

W tej chwili mało się tutaj dzieje, nieco więcej dzieje się na moim Wattpadzie, ale pracuję nad tym. Oczekujcie wieści na Twitterze :)
Zakładka Aktualności zniknęła, bo była mało... aktualna. Może kiedyś wróci. Może.

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Na skrzydłach wiatru

Co bystrzejsi zauważyli, że z zakładki Bohaterowie zniknęło kilka obrazków. Stało się tak dlatego, że w pewnych sprawach jestem pedantką i bałaganu nie lubię, a zrobił mi się bałagan i to było złe. Dlatego zostają tylko bohaterowie onepartów, a każda z opowieści dłuższych doczeka się swojej własnej notki, która podlinkowana zostanie w odpowiednim miejscu.
Polecam więc zaglądać do zakładek, BO WARTO.

Tyle tytułem wstępu, przejdźmy więc do sedna. Dwie notki informacyjne już za nami, czas więc na trzecią. Bo jestem człowiekiem szalonym i prowadzenie dwóch blogów to za mało, nada się i trzeci (w sumie jest ich więcej, ale są zawieszone, więc ich nie liczę. NA RAZIE). Kolejne moje dziecko, które chcę Wam przedstawić to Na skrzydłach wiatru.

Co to za cudo i skąd się wzięło?
Ano wzięło się z połączenia moich dwóch pasji - jednej aktywnej, drugiej pasywnej - czyli żeglarstwa i skoków narciarskich. Skoków oczywiście nie uprawiam, ale żeglarstwo i owszem. I bardzo je lubię, uprzedzając pytania. 
Mówiąc krótko, postanowiłam sprawdzić, co by było, gdyby połączyć ze sobą te dwa światy w dość niekonwencjonalny sposób - w końcu jedno jest od Sasa, drugie do Lasa i ogółem pasują do siebie jak pięść do nosa albo wół do karety. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.
Dodatkowym aspektem jest postać Adama (ale nie powiem Wam zbyt wiele, bo to byłby duży spoiler!), który pojawił się w innym moim opowiadaniu (niespisanym) i postanowiłam wpleść jego historię w ten nowy twór.
Jeśli więc miałabym określić, czym się inspirowałam, to jedynie swoim doświadczeniem w żeglarstwie (Przerwanki istnieją naprawdę!), miłością do skoków narciarskich i... własną wyobraźnią, podjudzoną dodatkowo przez przyjaciółkę, bo tak właśnie powstał Adam. Bo wmówiła mi, że istnieje. Resztę załatwił mój mózg.

Dla fanów skoków...
...istotna jest pewnie informacja dlaczego Kuba? Ano Kubuś stał się bohaterem tego opowiadania, bo tak. Po prostu się napatoczył i mu się zostało. A poza tym myślę, że naprawdę mógłby się zakumplować z Adasiem...
Czy można to czytać, nie będąc fanem skoków? Chyba można.
A nie znając się na żeglarstwie? Cóż, postaram się ograniczyć fachowe słownictwo do minimum.
Ogólnie rzecz biorąc - każdy znajdzie coś dla siebie. A przynajmniej mam taką nadzieję.

Chyba tyle w temacie. Pytania, oczywiście, wiecie gdzie kierować (tak jakby dla odmiany, ktoś był zainteresowany), aktualizacja tamże gdzieś w połowie września, bo się muszę odgrzebać z paroma innymi rzeczami. A na koniec jeszcze oczywiście garść informacji praktycznych:




Tytuł: Na skrzydłach wiatru pomkniemy oboje
Bohaterowie: Alicja Makowska, Adam Szczęślikiewicz, Tomasz Jacewicz, Jakub Wolny
Czas akcji: lipiec 2015-marzec 2017
Czas trwania: luty 2016 - nadal
Status: trwa
Liczba rozdziałów: 9 + prolog
Planowana liczba rozdziałów: 35 + prolog + epilog
Opis: 
Różni ich wszystko. Łączy - tylko jedno.
Wiatr. I pasja.
Czy coś może z tego powstać...?


Z dodatkowych informacji:
Polecam zapoznać się z nową zakładką Aktualności, bo ciekawe rzeczy się tam dzieją :P. 
Oraz, jak ktoś jeszcze nie ogarnął, zajrzeć na Odchodzę..., bo powróciłam z notką, a raczej notą, bo wyszedł mi tasiemiec.
Odezwiecie się? Czy coś?
PS. Trzymcie kciuki za moją anatomiczną kampanię wrześniową, okej?

2 komentarze:

  1. Ja się odezwę, bo piszesz o opowiadaniu na które czekam z wielką cierpliwością. A rzadko się to zdarza. Czekam i chyba po raz pierwszy czekam na wrzesień. Bo będzie nowy rozdział aaaaa!!!
    A dlaczego czekam cierpliwie? Bo na tak ddobrą historię (według mnie właśnie taka jest) warto czekać!!!
    A i będę trzymać kciuki pod warunkiem że ty potrzymasz je za mnie o dobre wejście (samotne...) do nowej szkoły...
    Pozdrawiam! Ola
    (Pisze z anonima bo tablet (czyli konto google) jest roładowany xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Mam nadzieję, że się nie rozczarujesz :D.
      Oczywiście, że trzymam kciuki, znam ten ból, kiedy trzeba się odnaleźć w nowej rzeczywistości i to jeszcze samotnie. Będzie dobrze, zaufaj mi!
      I dzięki za odzew, to dużo dla mnie znaczy! :)

      Usuń